Nysa Kłodzka: górska rzeka
Rzeka spod Śnieżnika o trzech obliczach: górska Kotlina Kłodzka, dramatyczny Przełom Bardzki i nizinny bieg ku Odrze. Wymagająca trasa dla zaawansowanych – z twierdzą Kłodzko i łańcuchem zbiorników.
Nysa Kłodzka – rzeka spod Śnieżnika, trzy oblicza
Nysa Kłodzka to jedna z najpiękniejszych górskich rzek Polski i lewy dopływ Odry o długości około 182 km. Wypływa wysoko w Masywie Śnieżnika, na zboczach Trójmorskiego Wierchu i Puchacza – najwyżej położone źródło leży ponad 1000 m n.p.m. Stąd spływa przez Kotlinę Kłodzką, przecina Góry Bardzkie malowniczym Przełomem Bardzkim, a potem coraz łagodniej, przez Nizinę Śląską, zdąża ku Odrze, do której uchodzi w okolicach wsi Kopanie, poniżej Skorogoszczy.
Na tej drodze rzeka zmienia się nie do poznania i ma właściwie trzy oblicza. Na górze jest wartkim, kamienistym potokiem górskim, który kajakarze kochają najbardziej. W biegu środkowym człowiek przegrodził ją tamami – powstał łańcuch dużych zbiorników retencyjnych, które chronią dolinę przed powodziami, ale przerywają swobodny nurt. Na końcu, już za zbiornikami, Nysa Kłodzka uspokaja się i płynie jako cicha rzeka nizinna aż po ujście. Dlatego nie przepływa się jej jednym ciągiem od gór po Odrę – i właśnie od tego trzeba zacząć planowanie. Prześledźmy ją po kolei, od źródła do ujścia. Przed spływem warto sprawdzić aktualny stan wody.
Gdzie realnie popłyniesz – i uwaga na przeszkody
Sercem kajakowej Nysy Kłodzkiej jest odcinek górski: z okolic Bystrzycy Kłodzkiej, przez Kłodzko, aż do Barda i dalej ku Kamieńcowi Ząbkowickiemu. Najpopularniejszy wariant prowadzi spod Bystrzycy przez Kłodzko do Barda (około 50 km, zwykle na dwa–trzy dni), a jego perłą jest Przełom Bardzki – najbardziej „górski” fragment całej trasy, który najlepiej ogląda się właśnie z wody. Rzeka jest tu raczej łatwa, ale to wciąż nurt górski: trzeba uważać na kamienie i mielizny, a na sztucznych progach w kilku miejscowościach zachować ostrożność – część pokonuje się z rozpędu, część trzeba obnieść. Przy wsi Topola czeka dwumetrowy jaz, który obnosi się około 100 m prawym brzegiem.
Poniżej Kamieńca Ząbkowickiego zaczyna się druga rzeczywistość: łańcuch zbiorników z zaporami – najpierw Topola i Kozielno, potem rozległe Jezioro Otmuchowskie i Jezioro Nyskie. Tego odcinka nie da się przepłynąć jak rzeki – to duże, stojące akweny zakończone tamami, których kajakiem się nie pokonuje; to raczej miejsca dla żeglarzy i plażowiczów niż dla spływu. Dopiero za Nysą, poniżej zapory Jeziora Nyskiego, rzeka wraca do swobodnego, nizinnego biegu i znów daje się pływać – choć między Nysą a Lewinem Brzeskim przegradzają ją jeszcze jazy młyńskie, które trzeba obnieść. Najłatwiejszy jest sam finał: od Lewina Brzeskiego, przez Skorogoszcz, aż do ujścia do Odry.
Dwie rzeczy na koniec części praktycznej. Po pierwsze, poziom wody: Nysa Kłodzka bywa latem płytka, więc na spływ najlepiej wybrać się wczesną wiosną, wkrótce po roztopach. Po drugie, we wrześniu 2024 roku Kotlinę Kłodzką nawiedziła katastrofalna powódź, która ciężko doświadczyła m.in. Kłodzko, Bystrzycę Kłodzką, Lądek-Zdrój i Stronie Śląskie. Odbudowa wciąż trwa, a część nadrzecznej infrastruktury i warunki na rzece mogły się zmienić – dlatego przed wyprawą koniecznie sprawdź aktualny stan i lokalne komunikaty.
Przyroda – od górskiego przełomu po nizinę
Tam, gdzie da się pływać, Nysa Kłodzka pokazuje się jako rzeka górska w najlepszym wydaniu. W Kotlinie Kłodzkiej płynie szeroką, obramowaną szczytami doliną, a w Górach Bardzkich wcina się w skały, tworząc Przełom Bardzki – jeden z najpiękniejszych i największych przełomów rzecznych w Sudetach. Strome, zalesione zbocza schodzą tu wprost do wody, a rzeka wije się między nimi meandrami; z poziomu kajaka robi to znacznie większe wrażenie niż z brzegu.
Czysta, dobrze natleniona woda górnego biegu sprzyja rybom lubiącym chłód i prąd – żyją tu m.in. pstrągi i lipienie, a nad wodą można wypatrzyć pluszcza i pliszkę górską. Im niżej, tym rzeka spokojniejsza: za pasmem zbiorników, na Nizinie Śląskiej, zamienia się w łagodną wodę wśród łąk i nadrzecznych zarośli. Przez cały bieg jej dolina pozostaje ważnym korytarzem przyrodniczym Sudetów Wschodnich i ich przedpola – a nad niemal każdym zakolem stoi zamek, klasztor albo stare miasto. Ruszmy więc rzeką w dół, miasto po mieście.
Bystrzyca Kłodzka – średniowieczne mury i zapałki
Wyprawę dobrze zacząć w Bystrzycy Kłodzkiej, jednym z najlepiej zachowanych średniowiecznych miasteczek Kotliny Kłodzkiej – bywa porównywane do włoskiego Nemi czy niemieckiego Rothenburga. Do dziś otacza je pierścień murów miejskich z XIV wieku, z zachowaną Bramą Wodną, Wieżą Kłodzką i dawną Wieżą Rycerską, przerobioną na dzwonnicę. Miasto ma też swój unikat: Muzeum Filumenistyczne, poświęcone zapałkom i etykietom zapałczanym – jedno z nielicznych tego typu w Europie.
Kłodzko – twierdza, gotycki most i stolica ziemi kłodzkiej
Kilka meandrów niżej leży Kłodzko – serce i stolica całej Kotliny Kłodzkiej, miasto z ponadtysiącletnią historią. Warowne wzgórze nad rzeką wzmiankował już w 981 roku czeski kronikarz Kosmas, a od 1458 roku, gdy czeski król Jerzy z Podiebradów podniósł ziemię kłodzką do rangi autonomicznego hrabstwa, Kłodzko było jego ośrodkiem. Nad miastem góruje potężna Twierdza Kłodzko, wzniesiona na Górze Fortecznej w miejscu dawnego zamku i rozbudowana w XVIII wieku przez Prusaków, ze słynnym labiryntem podziemnych chodników.
Prawdziwą wizytówką miasta jest jednak gotycki most św. Jana na Młynówce, budowany od końca XIII do końca XIV wieku i ozdobiony kamiennymi rzeźbami świętych. Do złudzenia przypomina praski most Karola – i nie bez powodu Kłodzko bywa nazywane „małą Pragą”. Dla kajakarza to naturalny przystanek: można zejść z wody, wspiąć się do twierdzy i przejść uliczkami starówki.
Bardo – Przełom Bardzki i miasto cudów
Za Kłodzkiem rzeka wpływa w Góry Bardzkie i tu, w sercu Przełomu Bardzkiego, leży Bardo – zwane „Złotą Bramą Kotliny Kłodzkiej” i dla wielu kajakarzy kulminacja spływu. To jedno z najważniejszych sanktuariów maryjnych Dolnego Śląska: w barokowej bazylice Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny czczona jest cudowna figurka Matki Bożej Bardzkiej, według badań najstarsza drewniana rzeźba w Polsce – lipowe drewno, z którego ją wykonano, datuje się na około 1011 rok. W 2008 roku papież Benedykt XVI nadał świątyni tytuł bazyliki mniejszej.
Kamieniec Ząbkowicki – pałac Marianny Orańskiej
Poniżej Barda, już u progu zbiorników, leży Kamieniec Ząbkowicki – a nad nim, na wzgórzu, jeden z najbardziej niezwykłych zabytków Dolnego Śląska: neogotycki pałac Marianny Orańskiej. Monumentalną, ceglaną rezydencję z tarasowymi ogrodami wzniesiono w drugiej połowie XIX wieku dla niderlandzkiej księżnej Marianny Orańskiej, według projektu związanego z wybitnym architektem Karlem Friedrichem Schinklem. W 2024 roku pałac wraz z otoczeniem i dawnym opactwem cystersów uznano za pomnik historii. To dobre miejsce, by zakończyć rzeczną część wyprawy – bo dalej, jak już wiemy, zaczyna się kraina zbiorników.
Kraina zbiorników: Paczków, Otmuchów i Nysa
Za Kamieńcem rzeka wpływa w łańcuch jezior zaporowych i na dłuższy czas przestaje być szlakiem kajakowym – ale mija tu miasta z najwyższej półki, które warto poznać z lądu. Paczków, „polskie Carcassonne”, otacza wyjątkowo dobrze zachowany owalny pierścień murów obronnych z XIV wieku, długi na około 1200 m i miejscami wysoki na 7 m. Otmuchów, dawne miasto biskupów wrocławskich z zamkiem nad Jeziorem Otmuchowskim, słynie dziś przede wszystkim z rekreacji nad wodą.
Zwieńczeniem tej części jest Nysa – „Śląski Rzym”, przez wieki rezydencja biskupów wrocławskich i jeden z najważniejszych ośrodków religijnych Śląska. Nad miastem góruje monumentalna, gotycka bazylika św. Jakuba i św. Agnieszki, uznana za pomnik historii, a wokół zachowały się fragmenty rozległej Twierdzy Nysa. I to właśnie za Nysą, poniżej zapory Jeziora Nyskiego, rzeka odzyskuje swobodę – zaczyna się jej trzecie, nizinne oblicze.
Dolny bieg i ujście do Odry
Uwolniona spod tam, Nysa Kłodzka wpływa na Nizinę Śląską, uspokaja się i skręca na północ ku Odrze. Ten końcowy odcinek znów da się pływać, z jednym zastrzeżeniem: między Nysą a Lewinem Brzeskim przegradzają rzekę jazy młyńskie, które trzeba obnieść. Za to sam finał jest najłagodniejszy z całej trasy – cicha, nizinna woda od Lewina Brzeskiego, przez Skorogoszcz, wśród łąk i nadrzecznych zarośli.
Głównym miastem tego odcinka jest Lewin Brzeski, który prawa miejskie otrzymał już w 1333 roku z nadania książąt opolskich. Na środku rynku stoi klasycystyczny ratusz z 1838 roku (jego szachulcowy, ryglowy poprzednik z początku XVI wieku spłonął w 1799 roku), a w mieście zachował się także barokowy pałac z 1772 roku. To spokojne, opolskie miasteczko nad samą rzeką i dogodny punkt startu na ostatni etap wyprawy.
Za Lewinem Brzeskim rzeka mija Skorogoszcz i po kilkunastu kilometrach oddaje swoje wody Odrze – ujście leży w okolicach wsi Kopanie, na 181. kilometrze Odry. Tak domyka się bieg rzeki, która zaczynała pod Śnieżnikiem, ponad tysiąc metrów wyżej: od górskiego, kamienistego potoku, przez skalny przełom i łańcuch zbiorników, po cichą, nizinną wodę u progu Odry.
Nysa Kłodzka to przede wszystkim trasa dla tych, którzy lubią góry: wartki nurt, skalny przełom, a nad wodą co chwila twierdza, klasztor albo średniowieczne mury. Jej serce bije w górnym, kłodzko-bardzkim biegu – i to jego szukajmy z kajakiem w pierwszej kolejności. Zbiorniki zostawmy żeglarzom, a kto chce poznać rzekę do samego końca, może dołożyć spokojny, nizinny finał od Lewina Brzeskiego aż po ujście do Odry.