fot. Michał Przybylski (CC BY-SA 3.0 PL)
Pomorze

Słupia: kajakiem przez Dolinę Słupi

Słupia płynie z Pojezierza Kaszubskiego przez leśny Park Krajobrazowy Dolina Słupi do Bałtyku w Ustce. Na szlaku są zabytkowe elektrownie, przenoski i dwa transporty kajaków lądem. W Słupsku rzeka płynie obok zamku i młyna, w których mieści się Muzeum Pomorza Środkowego z kolekcją prac Witkacego.

Pomorze· 9 min czytania· 10 września 2026

Słupia: leśna rzeka pomorskiego parku

Słupia płynie z Pojezierza Kaszubskiego na północ przez Park Krajobrazowy Dolina Słupi aż do Bałtyku w Ustce. Dla kajakarza wymaga dobrej organizacji: po drodze mija się kilka zabytkowych elektrowni wodnych, a przy nich są przenoski oraz dwa dłuższe odcinki, na których kajaki przewozi się lądem.

Karta rzeki

Słupia

Gowidlino → Ustka · 6 odcinków

Trasa: umiarkowana
!Przenoska: Struga!Przenoska: Konradowo!Przenoska: KrzyniaGowidlinoUstka

~125 km

szlak kajakowy

6

odcinków

kilka

przenosek

9

biwaków i kempingów

13

przystani i slipów

  1. 01Gowidlino-Sulęczyno~12 km
  2. 02Sulęczyno-Soszyca~18 km
  3. 03Soszyca-Gałąźnia Mała~30 km
  4. 04Gałąźnia Mała-Krzynia~12 km
  5. 05Krzynia-Słupsk~29 km
  6. 06Słupsk-Ustka~34 km
  7. !przenoska

Biwaki, kempingi, przystanie i slipy:
punkty z mapy w pasie 250 m od szlaku.

Warunki na dziś

Sprawdź pogodę, wiatr i stan wody, zanim wypłyniesz.

Wszystkie wodowskazy →

Gdzie płynie Słupia i jak długi jest szlak

Cała Słupia liczy około 139 kilometrów – zaczyna się w okolicy Sierakowskiej Huty na Pojezierzu Kaszubskim, a kończy w Ustce, uchodząc do morza. Kajakowy szlak jest krótszy i prowadzi klasycznie od Gowidlina do Ustki. Liczy około 125 kilometrów i pokonuje się go zwykle w kilka dni. Trasa prowadzi przez kaszubskie jeziora oraz długie leśne odcinki w parku, a na końcu szeroką i spokojniejszą rzeką przez Słupsk do wybrzeża.

Czy Słupia jest trudna? Dla kogo jest ten szlak

Słupia ma różne oblicza. Górny bieg, zwłaszcza Rynna Sulęczyńska, bywa bystry i miejscami trudny – to fragment dla doświadczonych, z bystrzami i przewróconymi drzewami w nurcie. Środkowe leśne odcinki są umiarkowane, a dolny bieg za Słupskiem jest szeroki i spokojny, dostępny także dla początkujących. Najwięcej pracy wymaga logistyka: przenoski przy elektrowniach i dwa transporty kajaków lądem zaplanuj wcześniej.

Elektrownie, przenoski i transporty lądem

Słupia jest nazywana rzeką elektrowni – na jej biegu pracuje kilka zabytkowych elektrowni wodnych. Najstarsza wciąż działająca to Struga w Soszycy z 1896 roku. Najbardziej znana jest Gałąźnia Mała z początku XX wieku, po uruchomieniu jedna z najnowocześniejszych w tej części Europy. Każde spiętrzenie omija się wyznaczoną przenoską: przy Strudze obchodzi się elektrownię prawym brzegiem, przy Konradowie jest przenoska prawym brzegiem na około 150 metrów, a przy Krzyni kajak przenosi się przepustem pod drogą. Do tego dochodzą dwa dłuższe transporty lądem: w rejonie Byliny, powyżej Soszycy, kajaki przewozi się około czterech kilometrów, a między jeziorem Głębokim a Gałąźnią Małą woda odchodzi niedostępnym kanałem do elektrowni i trzeba pokonać lądem siedem do ośmiu kilometrów. Ostatnia przenoska jest w centrum Słupska, przy śluzie łososiowej.

Bezpieczeństwo na Słupi

Kamizelkę załóż i dopasuj jeszcze na brzegu. Do progów, jazów i turbin elektrowni nie podpływaj – każde spiętrzenie omijaj przenoską. Na leśnych odcinkach licz się z powalonymi drzewami w nurcie, które miejscami wymuszają wyjście z kajaka, a w górnym biegu z bystrzami. W Ustce rzeka uchodzi przez port morski, w którym obowiązują przepisy portowe. Na otwarty Bałtyk kajakiem turystycznym nie wypływaj. Więcej o przygotowaniu do trudniejszej wody piszę w poradniku o bezpieczeństwie na wodzie.

Odcinki spływu Słupią: Gowidlino-Ustka

Szlak podziel na odcinki jednodniowe wyznaczone przez elektrownie i zmiany charakteru rzeki. Górny bieg jest najtrudniejszy, środkowe odcinki prowadzą przez leśny park, a dolny jest szeroki i łagodny.

  1. 01
    Gowidlino-Sulęczyno~12 km

    Górny bieg przez kaszubskie jeziora i Rynnę Sulęczyńską – najtrudniejszy, miejscami bystry fragment dla doświadczonych.

  2. 02
    Sulęczyno-Soszyca~18 km

    Rzeka wśród lasów; w rejonie Byliny jaz, po którym kajaki przewozi się lądem do Soszycy (około 4 km).

  3. 03
    Soszyca-Gałąźnia Mała~30 km

    Najdłuższy leśny odcinek przez park z jeziorami; przy elektrowni Struga przenoska prawym brzegiem. Na końcu jeziora Głębokiego woda odchodzi niedostępnym kanałem – kajaki przewozi się lądem do Gałąźni Małej (7–8 km).

  4. 04
    Gałąźnia Mała-Krzynia~12 km

    Zabytkowe elektrownie na jeziorach Konradowo i Krzynia; przy każdej przenoska (Konradowo prawym brzegiem ~150 m, Krzynia przepustem pod drogą).

  5. 05
    Krzynia-Słupsk~29 km

    Szeroka, spokojniejsza rzeka; po drodze Słupsk.

  6. 06
    Słupsk-Ustka~34 km

    Dolny bieg do ujścia w Ustce. W centrum Słupska przenoska przy śluzie łososiowej (~70 m); w rejonie portu morskiego obowiązują przepisy portowe.

Dolina Słupi: park krajobrazowy i jego przyroda

Znaczna część szlaku prowadzi przez Park Krajobrazowy Dolina Słupi, utworzony w 1981 roku i największy wśród parków krajobrazowych województwa pomorskiego. Rzeka jest jego osią – płynie wśród lasów, torfowisk i podmokłych łąk, a jej dolina należy do sieci obszarów Natura 2000. W granicach parku biwakuje się tylko w wyznaczonych przystaniach przygotowanych dla kajakarzy, a nie w przypadkowych miejscach na brzegu.

Gdzie zacząć spływ i wypożyczyć kajak

Klasyczny szlak zaczyna się w Gowidlinie, a wielu kajakarzy startuje niżej, w Soszycy, żeby ominąć najtrudniejszy górny bieg i pierwszy transport lądem. Meta wypada w Ustce, nad morzem. Kajaki i spływy z dowozem sprzętu organizują wypożyczalnie w dolinie Słupi, między innymi w rejonie Soszycy i Gałąźni Małej. Jak dobrać odcinek do pogody, poziomu wody i grupy, podpowiadam w poradniku, jak wybrać trasę spływu.

Przez Słupsk: przystań i śluza łososiowa

W Słupsku przystań kajakowa leży w Parku Kultury i Wypoczynku, na terenie miejskiego ośrodka sportu. Płynąc z góry rzeki, mija się Kobylnicę i most czołgowy. Przystań jest za nim, na lewym brzegu. Od strony miasta dojeżdża się do niej ulicą Rybacką. Ma sanitariaty, pole namiotowe i zadaszoną wiatę z miejscem na ognisko. Zbudowano ją w ramach Pomorskich Szlaków Kajakowych, przedsięwzięcia samorządu województwa.

Niżej, przed zamkiem, rzeka rozwidla się przy tak zwanej śluzie łososiowej. Śluza piętrzy wodę dla dwóch małych elektrowni, a obok niej działa przepławka, którą łososie atlantyckie i trocie wędrowne płyną pod prąd do tarlisk powyżej Słupska. Przy rozwidleniu trzymaj się lewej odnogi, za kładką wyjdź na prawy brzeg i przenieś kajak około 70 metrów przez wyspę na prawą odnogę poniżej śluzy. W XVI wieku pomorski kronikarz Thomas Kantzow pisał, że pod Słupskiem rzeka daje książętom dobry połów łososia, a mieszczanie płyną nią do morza i handlują.

Za przenoską Słupia płynie przez stare miasto. Z wody widać większość słupskich zabytków: Zamek Książąt Pomorskich, Młyn Zamkowy, Basztę Czarownic, Spichlerz Richtera, a na prawym brzegu Biały i Czerwony Spichlerz. Zamek, młyn i trzy spichlerze należą do jednej instytucji – Muzeum Pomorza Środkowego, które zajmuje budynki na obu brzegach rzeki.

Młyn Zamkowy nad kanałem młyńskim

Młyn Zamkowy zbudowano nad kanałem młyńskim, który odchodzi od głównego koryta Słupi. Kanał i rzeka otaczają razem Wyspę Spichrzów. Pierwsza wzmianka o słupskim młynie pochodzi z 1276 roku: książę Mściwój II nadał go wtedy słupskiemu sołtysowi Henrykowi Wercibergowi.

Obecny budynek postawiono w pierwszej ćwierci XIV wieku, po ponownej lokacji miasta w 1310 roku. W zachodniej części był spichlerz, we wschodniej mielono zboże i mieszkano. Pod koniec XVI wieku włoski architekt Wilhelm Zachariasz, który przebudowywał zamek, zmodernizował też młyn.

W latach 1925–1930 dobudowano do młyna turbinownię: mały budynek o szkieletowej konstrukcji, zawieszony nad lustrem wody. W przybudówce przy młynie jest mała elektrownia wodna. Po wojnie młyn mielił zboże jeszcze prawie 20 lat. Od 1968 roku należy do muzeum.

W młynie są dwie wystawy o ludziach dawnego Pomorza: Kaszubach, Słowińcach, Krajniakach złotowskich, mieszkańcach Jamna i Łabusza oraz osadnikach, którzy przyjechali tu po 1945 roku. Słowińcy byli ludem rybackim, więc na wystawie są ich sprzęty do połowu ryb i łódź dłubanka wydrążona z jednego pnia.

Zamek i sarkofagi Gryfitów

Zamek kazał zbudować na początku XVI wieku książę Bogusław X. W 1600 roku zamieszkała w nim owdowiała księżna Erdmuta von Hohenzollern. Z jej fundacji zniszczony kościół podominikański obok zamku, dziś Kościół św. Jacka, zamieniono w luterański kościół zamkowy i połączono z zamkiem krytą galerią.

Ostatnią z rodu Gryfitów była Anna de Croÿ, córka księcia Bogusława XIII. Po śmierci męża wróciła w 1622 roku na Pomorze, a od 1623 roku dożywotnio mieszkała w Słupsku. Zmarła w 1660 roku, ale pochowano ją dopiero trzy lata później, po czterech dniach uroczystości, w krypcie Kościoła św. Jacka. Pogrzebem zajął się jej syn, Ernest Bogusław de Croÿ. Chciał, żeby ostatnia z Gryfitów miała pogrzeb tak okazały jak pogrzeb całej dynastii.

Komisja otworzyła ich cynowe sarkofagi 4 lipca 1977 roku. Drewnianych trumien w środku nikt wcześniej nie otwierał. Księżna leżała w aksamitnej sukni uszytej wyłącznie do trumny i w jedwabnym czepcu długo noszonym, z licznymi śladami cerowania i łatami. Wokół twarzy między warstwy jedwabiu wszyto w nim włosy, więc czepiec służył też za perukę. Na pośmiertnym medalu Anna ma na głowie taki sam czepiec.

Ernest Bogusław zapisał w testamencie, że chce być pochowany bez szpady, w aksamitnym habicie, a za całą biżuterię mają mu wystarczyć pierścienie od matki. W jego sarkofagu znaleziono złoty pierścień z 15 diamentami i datą śmierci księżnej Anny. Cynowe sarkofagi są dziś w zamku. Szczątki ostatnich Gryfitów spoczywają w krypcie przed ołtarzem Kościoła św. Jacka, we współczesnych sarkofagach.

Zbiory, z których wyrosło muzeum, są starsze niż ono samo. W 1910 roku słupskie towarzystwo krajoznawcze przekazało swoje kolekcje miastu. Od 1924 roku pokazywano je w Nowej Bramie.

Jesienią 1945 roku spisano 613 ocalałych przedmiotów. Według muzeum to najpewniej około jednej dziesiątej przedwojennych zbiorów. Z nich 1 maja 1948 roku w Nowej Bramie otwarto polskie muzeum. Przez wiele lat kierowała nim Maria Zaborowska.

Zamek zniszczony w 1945 roku odbudowano dla muzeum w latach 1958–1965. Dyrektorem tworzonego Muzeum Pomorza Środkowego został Janusz Przewoźny, historyk sztuki z Poznania. Muzeum w zamku otwarto w czerwcu 1965 roku.

Witkacy w Białym Spichlerzu

Jeszcze w 1965 roku, decyzją Przewoźnego, muzeum kupiło 110 pasteli Stanisława Ignacego Witkiewicza, czyli Witkacego: 109 portretów i jedną kompozycję. Sprzedał je mieszkający w Lęborku Michał Białynicki-Birula, syn Teodora, zakopiańskiego lekarza i bliskiego przyjaciela artysty. Portrety Witkacego nie były wtedy jeszcze wysoko cenione. Uznanie miały przede wszystkim jego dramaty.

W 1974 roku muzeum pozyskało 40 prac od Włodzimierza Nawrockiego, dentysty zaprzyjaźnionego z Witkacym. Artysta płacił mu za leczenie zębów portretami jego krewnych. Świadczy o tym napis na „Portrecie Zofii Nawrockiej”, który wisi w pierwszej sali wystawy. W lipcu 2026 roku kolekcja liczyła 268 prac, głównie portretów malowanych pastelami na papierze. Muzeum nazywa ją największą na świecie.

Portrety powstawały w jednoosobowej Firmie Portretowej „S.I. Witkiewicz”, działającej w latach 1925–1939. Regulamin firmy z 1932 roku pozwalał klientowi odrzucić portret, jeśli nie odpowiadało mu wykonanie albo podobieństwo. Klient płacił wtedy jedną trzecią ceny, a portret przechodził na własność firmy. Typy malowane z pomocą alkoholu i narkotyków regulamin określał jako „obecnie wykluczone”.

Na portretach Witkacy dopisywał skróty. „NP” znaczyło „nie paliłem papierosów”. Liczba obok mówiła, od ilu dni albo miesięcy. Notował też inicjały osób obecnych przy pozowaniu. „M.B” to Michał Białynicki-Birula.

Od 11 lipca 2019 roku muzeum pokazuje kolekcję w Białym Spichlerzu na prawym brzegu Słupi. Zbudowano go w 1814 roku poza murami miasta jako wojskowy magazyn obroku dla koni. Na wystawie wisi ponad 140 prac. Przy stanowiskach multimedialnych można szukać portretów według roku powstania albo rodzaju używki. Przez szklane ściany magazynu widać część zbiorów, której zwiedzający zwykle nie oglądają. W części o konserwacji leży szyba z drobinami pastelu, a obok portret, który kiedyś był za nią oprawiony.

Słowińcy z Kluk

Muzeum ma też oddział nad jeziorem Łebsko. Muzeum Wsi Słowińskiej w Klukach otwarto 22 września 1963 roku. Słowińcy byli Kaszubami znad jezior Gardno i Łebsko. Od średniowiecza mieszkali poza granicami Królestwa Polskiego, a mimo to do 1886 roku odprawiano u nich nabożeństwa po polsku.

Dla mieszkańców Kluk jezioro było całym światem. Dawało jedzenie i zarobek, trzcinę na dachy oraz muł, którym użyźniano piaszczyste pola. Według spisu z 1939 roku we wsi mieszkało 32 rybaków, którzy żyli wyłącznie z połowu. W 1946 roku Adam Pelczar ze słupskiej Komisji Badań Słowiańskich jeździł do Smołdzina i okolic szukać „ostatnich Słowińców”. Kiedy w 1970 roku otwarto im możliwość wyjazdu, z Kluk wyjechali wszyscy.

Tekst powstał we współpracy z Urzędem Miejskim w Słupsku i Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku.

Najczęstsze pytania o spływ Słupią:

Ile kilometrów ma szlak kajakowy Słupią?
Klasyczny szlak Gowidlino-Ustka liczy około 125 kilometrów i pokonuje się go zwykle w kilka dni. Cała rzeka jest dłuższa – ma około 139 kilometrów – ale szlak kajakowy obejmuje jej odcinek od kaszubskich jezior do ujścia w Ustce.
Czy Słupia jest trudna? Dla kogo jest ten szlak?
Słupia ma różne oblicza. Górny bieg, zwłaszcza Rynna Sulęczyńska, bywa bystry i trudny – to fragment dla doświadczonych. Środkowe leśne odcinki są umiarkowane, a dolny bieg za Słupskiem jest szeroki i spokojny, dostępny także dla początkujących. Największym wyzwaniem jest logistyka przenosek i transportów lądem.
Jakie są przenoski i transporty na Słupi?
Przy elektrowniach są przenoski: Strugę w Soszycy obchodzi się prawym brzegiem, przy Konradowie jest przenoska prawym brzegiem na około 150 metrów, a przy Krzyni kajak przenosi się przepustem pod drogą. W Słupsku kajak przenosi się obok śluzy łososiowej. Do tego dochodzą dwa dłuższe transporty lądem: około 4 kilometrów w rejonie Byliny do Soszycy oraz 7–8 kilometrów między jeziorem Głębokim a Gałąźnią Małą, gdzie woda odchodzi niedostępnym kanałem do elektrowni.
Czym słynie Słupia?
Słupia bywa nazywana rzeką elektrowni – na jej biegu pracuje kilka zabytkowych elektrowni wodnych. Najstarsza wciąż działająca to Struga w Soszycy z 1896 roku, a najbardziej znana Gałąźnia Mała z początku XX wieku, po uruchomieniu jedna z najnowocześniejszych w tej części Europy.
Gdzie zaczyna się i kończy spływ Słupią?
Klasyczny szlak zaczyna się w Gowidlinie, ale wielu kajakarzy startuje niżej, w Soszycy, żeby ominąć najtrudniejszy górny bieg i pierwszy transport lądem. Meta wypada w Ustce, nad Bałtykiem.
Czy na Słupi można biwakować?
W granicach Parku Krajobrazowego Dolina Słupi biwakuje się tylko w wyznaczonych przystaniach przygotowanych dla kajakarzy, a nie w przypadkowych miejscach na brzegu. Noclegi zaplanuj z wyprzedzeniem.
Co zobaczyć w Słupsku podczas spływu Słupią?
Z rzeki widać Zamek Książąt Pomorskich, Młyn Zamkowy, Basztę Czarownic i spichlerze. Zamek, młyn i spichlerze należą do Muzeum Pomorza Środkowego, które w Białym Spichlerzu pokazuje kolekcję prac Witkacego. Przystań kajakowa jest w Parku Kultury i Wypoczynku, a przed zamkiem kajak trzeba przenieść obok śluzy łososiowej.

Lubisz odkrywać nowe miejsca?

Zamów newsletter, a raz lub dwa razy w miesiącu dostaniesz na maila Magazyn Stan Wody, pełen opowieści i inspiracji.