fot. W.carter (CC0)

Technika wiosłowania dla początkujących

O tym, czy po godzinie na wodzie masz jeszcze siłę, decyduje technika. Podstawy – chwyt wiosła, pozycję i pracę tułowia – opanujesz w kilka minut.

7 min czytania

Kajak nie wymaga kursu, ale kilka podstaw naprawdę warto znać, zanim wsiądziesz na wodę. Dobrze trzymane wiosło, właściwa pozycja i praca całego ciała sprawiają, że płynie się dalej mniejszym wysiłkiem, a ramiona nie odmawiają posłuszeństwa po godzinie. Poniżej przechodzę przez to po kolei – od chwytu wiosła po najczęstsze błędy początkujących.

Jak trzymać wiosło

Wiosło kajakowe trzyma się oburącz, mniej więcej na szerokość barków – dobry sprawdzian to postawić drążek na głowie: łokcie powinny wtedy tworzyć kąt prosty. Chwyt ma być lekki, palce rozluźnione; zbyt mocne ściskanie szybko męczy dłonie i nie dodaje mocy. Do napędu pracuje wklęsła, czynna strona pióra – to ona odpycha wodę – więc warto upewnić się, że nie trzymasz wiosła odwrotnie. Typowe wiosła turystyczne mają pióra skręcone względem siebie o pewien kąt, dlatego jedna dłoń delikatnie obraca drążek, żeby drugie pióro trafiało płasko do wody.

Jak siedzieć w kajaku

Siedzi się prosto, z rozluźnionymi barkami, a nie skulony do przodu. Stopy opiera się o podnóżki, a te ustawia tak, żeby kolana były lekko ugięte i lekko rozchylone na boki. Taka pozycja daje stabilność i punkt podparcia. To właśnie od nóg i podparcia stóp zaczyna się siła każdego pociągnięcia, o czym za chwilę.

Skąd bierze się siła: praca tułowia

Największy błąd początkujących to napędzanie kajaka samymi rękami. Moc bierze się z tułowia i nóg, a ręce i barki jedynie przekazują energię. Przy każdym pociągnięciu obraca się cały korpus, tak jakby napędzała cię talia. Ma to dwie zalety: mięśnie tułowia są silniejsze i mniej się męczą niż drobne mięśnie rąk, a rotacja chroni barki przed przeciążeniem. Dlatego dobrze wiosłujący kajakarz wygląda, jakby wkładał w to niewiele wysiłku – pracuje u niego całe ciało, od talii po barki.

Pociągnięcie do przodu krok po kroku

Podstawowe pociągnięcie naprzód dzieli się na trzy fazy. Najpierw skręcasz tułów i wbijasz pióro do wody blisko stóp – to faza chwytu. Potem rozkręcasz korpus z powrotem, prowadząc pióro wzdłuż burty przy niemal wyprostowanej ręce ciągnącej – to faza mocy. Kiedy dłoń dojdzie mniej więcej na wysokość bioder, wyjmujesz pióro z wody i zaczynasz to samo po drugiej stronie. Przez cały czas ręce trzymasz przed sobą: ramiona, klatka i drążek tworzą jakby prostokąt, którego nie rozrywasz, cofając dłoń za bark – to najczęstsza droga do kontuzji barku.

Jak skręcać i płynąć prosto

Żeby skręcić, wiosłuje się mocniej po stronie przeciwnej do kierunku skrętu – chcąc skręcić w prawo, pracujesz lewą stroną, i odwrotnie. Pomaga tu szerokie, łukowe pociągnięcie prowadzone od dziobu ku rufie, które obraca kajak. Żeby płynąć prosto, wiosłuje się równo po obu stronach i pilnuje stałego rytmu – to on najbardziej trzyma kajak na kursie. Drobne zbaczanie koryguje się mocniejszym pociągnięciem po jednej stronie, bez przesadnego sterowania.

Jak hamować i cofać

Żeby zatrzymać kajak albo cofnąć, odwraca się kierunek pracy wiosła: pióro wbija się z tyłu, przy rufie, i prowadzi do przodu, ku dziobowi. Kilka takich pociągnięć wyhamuje jednostkę, a dalsze cofną ją do tyłu. To ruch, który przydaje się przy dobijaniu do brzegu i omijaniu przeszkód, więc warto go poćwiczyć na spokojnej wodzie, zanim będzie potrzebny naprawdę.

Wiosłowanie w kajaku dwuosobowym

W kajaku dwuosobowym role są podzielone. Osoba z tyłu jest sternikiem i odpowiada za kierunek, a osoba z przodu, tak zwany szlakowy, wiosłuje miarowo i nadaje rytm – to sternik dostosowuje się do niej. Kluczem jest zgranie: oboje wkładają wiosło do wody w tym samym momencie. Gdy pióra zaczynają się zderzać, najprościej zwolnić i złapać wspólne tempo, licząc na głos. Więcej o samym sterowaniu dwójką piszę w poradniku, jak sterować kajakiem dwuosobowym.

Najczęstsze błędy początkujących

Kilka błędów powtarza się najczęściej. Pierwszy to wiosłowanie samymi rękami, bez pracy tułowia – szybko męczy i nie daje mocy. Drugi to zły chwyt: zbyt mocny albo zbyt luźny, do tego brak zgrania rąk z obrotem korpusu. Trzeci to za płasko prowadzone pióro, które ześlizguje się po wodzie, zamiast ją chwycić. Wszystkie naprawia się tym samym: spokojnym rytmem, luźnym chwytem i obrotem całego ciała przy każdym pociągnięciu.

Krótko: podstawy techniki wiosłowania

W skrócie dobra technika sprowadza się do kilku rzeczy. Trzymaj wiosło lekko, na szerokość barków, wklęsłą stroną pióra do wody. Siedź prosto, ze stopami opartymi o podnóżki. Wiosłuj tułowiem, obracając korpus przy każdym pociągnięciu i trzymając ręce przed sobą. Pociągnięcie prowadź od stóp do bioder, równo po obu stronach, a kierunek koryguj mocniejszą pracą po jednej stronie. Reszta, czyli wyczucie i rytm, przyjdzie sama, z każdą kolejną godziną na wodzie.

Lubisz odkrywać nowe miejsca?

Zamów newsletter, a raz lub dwa razy w miesiącu dostaniesz na maila Magazyn Stan Wody, pełen opowieści i inspiracji.