Kajakiem do nor zimorodka
Grażyna Jaszewska w latach 2013–2016 badała zimorodki w Zaborskim Parku Krajobrazowym na Brdzie, Zbrzycy i Chocinie. Na rzekach o stromych brzegach szukała nor z kajaka. Sezon lęgowy zimorodka trwał tam średnio 144 dni, a najwcześniej zaczynał się w ostatnich dniach marca.
Martwe pisklęta wyrzucone z nory mogą świadczyć o tym, że rodzice nie zdołali ich wykarmić. Jaszewska znajdowała je głównie na Zbrzycy i Chocinie – wąskich rzekach, którymi prowadzą uczęszczane szlaki kajakowe. Największy ruch turystów przypada tam na pierwszy tydzień maja i lato, czyli na sezon lęgowy. Uznała, że ruch kajakowy wpływa na karmienie piskląt. Zaproponowała, żeby w kolejnych latach zbadać jego natężenie.
Nauczycielem Jaszewskiej podczas spływów Brdą i Zbrzycą był Roman Kucharski, który bada zimorodki nad Brdą od 1992 roku. To najdłużej badana populacja tego ptaka w Polsce. Badacze zaobrączkowali tam około 2 tys. zimorodków. Jeden z nich doleciał do Hiszpanii. W 2014 roku nad Chociną gniazdowała para, w której samica miała włoską obrączkę, a samca zaobrączkowano rok wcześniej jako pisklę nad Drawą.
Gdzie spotkać zimorodka
W Polsce zimorodek częściej występuje na Pomorzu, Warmii i Mazurach, liczniej także w dolinie Wisły i nad rzekami Polesia. Bory Tucholskie, zwłaszcza Brda i Wda, należą do miejsc, w których gniazduje najgęściej w kraju i w Europie. Potrzebuje czystej wody, zalesionych brzegów, piaszczystych skarp i drobnych ryb, którymi się żywi.
Często najpierw go usłyszysz. Zimorodek lata szybko i nisko nad wodą, a w locie wydaje przenikliwy gwizd. Potem zobaczysz lśniący, niebieski grzbiet i ogon. W okresie lęgowym samiec ma cały czarny dziób, a samica czerwonawą nasadę dzioba.
Łatwiej wypatrzyć go poza sezonem lęgowym, zwłaszcza zimą. Na bezlistnych gałęziach jego barwy od razu zwracają uwagę. Młode ptaki odlatują na zimę do cieplejszych krajów, a starsze zostają w Polsce przy wodach, które nie zamarzają. Podczas mroźnych zim zimorodki giną z głodu, bo spod lodu nie wyłowią ryb.
Nora w skarpie
Zimorodek sam kopie norę w stromej skarpie. Korytarz ma około metra długości, a kopanie zajmuje około trzech tygodni. Nory znajdują się zwykle nisko – od pół metra do metra nad lustrem wody. Wlot jest owalny, zbliżony kształtem do gruszki. Nora brzegówki ma otwór wydłużony w poziomie, a nora żołny – okrągły.
Zajętą norę poznasz po odchodach, które bielą skarpę wokół wlotu, nawet w promieniu 2–3 m. Pod koniec lęgu poczujesz z niej rybi zapach. Ponad połowa par ma drugi lęg, a niektóre prowadzą dwa naraz. Samica zajmuje wtedy kolejną norę, a samiec karmi młode z pierwszego lęgu i samicę na jajach.
Wydra: tropy pod mostem
Wydrę rzadko zobaczysz, bo jest aktywna głównie nocą, o zmierzchu i o świcie. Łatwiej znajdziesz jej ślady. Trop ma 5–7 cm i często widać na nim tylko cztery palce. Odchody z łuskami i ośćmi ryb wydra zostawia w widocznych miejscach: na kamieniach, pniach i usypanych przez nią kopczykach z piasku, błota albo żwiru.
Najwięcej tropów i odchodów znajdziesz pod mostami, gdzie nie niszczy ich pogoda. Wydry znakują teren sezonowo, a latem ich ślady trudniej wypatrzyć. Państwowy monitoring wydry prowadzi się od połowy września do kwietnia. Na 7–10 km brzegu przypada zwykle jedna wydra.
W latach 80. oficjalne dane mówiły o najwyżej 1200 wydrach w całej Polsce. W 1995 roku skreślono ją z listy gatunków łownych. Dziś jest pod ochroną częściową.
Na Drwęcy wydry wyciągają zimą na lód trocie i łososie ważące ponad 5 kg, choć większość ich zdobyczy stanowią małe ryby.
Bocian czarny nad leśną rzeką
Bocian czarny gniazduje w głębi lasu, w starym drzewostanie z dala od ludzi, najchętniej na dużych dębach. Pokarmu szuka nad śródleśnymi ciekami, bagnami i rozlewiskami. Jest płochliwy i skryty.
Przylatuje na przełomie marca i kwietnia, do lęgów przystępuje w kwietniu albo maju, a młode opuszczają gniazdo na początku sierpnia. Odlatuje pod koniec sierpnia i we wrześniu. Nadajniki GPS pokazały, że większość bocianów czarnych z Polski leci do Afryki Wschodniej i Środkowej przez Bliski Wschód. Młody bocian Figo z projektu Lasów Państwowych i Uniwersytetu Łódzkiego spędził zimę 4990 km od gniazda, w Czadzie i Republice Środkowoafrykańskiej.
W latach 20. XX wieku w dzisiejszych granicach Polski gniazdowało 90 par bocianów czarnych. Według ostatniego szacunku państwowego monitoringu jest ich od 1200 do 1900. Monitoring notuje jednak umiarkowany spadek liczebności.
W Biebrzańskim Parku Narodowym w 2024 roku do lęgów przystąpiły dwie pary i żadna nie wychowała młodych. Prawie odchowane młode upolował na gnieździe bielik.
Czego nie wolno w okresie lęgów
Zimorodek i bocian czarny są pod ścisłą ochroną. Nie wolno ich umyślnie płoszyć w miejscach noclegu, a w okresie lęgowym także w miejscach rozrodu i wychowu młodych. Nie wolno też niszczyć gniazd, nor ani żeremi. W przypadku bociana czarnego zakazane są dodatkowo fotografowanie, filmowanie i obserwacja, jeśli mogą go spłoszyć.
Wokół gniazda bociana czarnego regionalny dyrektor ochrony środowiska może wyznaczyć strefę ochrony: całoroczną do 200 m i okresową do 500 m, od 15 marca do 31 sierpnia. Strefa nie powstaje automatycznie przy każdym gnieździe. Ustanawia ją decyzja, a granice oznacza się tablicami „ostoja zwierząt”. Bez zezwolenia nie wolno w niej przebywać.
Popularna data „od 1 marca do 15 października” nie oznacza okresu lęgowego ptaków. Odnosi się do przepisów o usuwaniu gniazd: z budek dla ptaków wolno je usuwać tylko od 16 października do końca lutego. Lęgi każdego gatunku mają własny termin. Zimorodek zaczyna pod koniec marca, a gągoły na Drawie wodzą pisklęta jeszcze w lipcu.
Gdzie wiosną nie popłyniesz
Drawą przez Drawieński Park Narodowy popłyniesz od 1 stycznia do 15 marca i od 1 lipca do końca roku. Na rzece w granicach parku może być jednocześnie najwyżej 750 osób. Przyrodnicy z Klubu Przyrodników zbadali tam wpływ spływów na ptaki na potrzeby planu ochrony parku. Najwyraźniej widać go było u gągoła, ptaka z rodziny kaczkowatych.
Samica gągoła próbuje odwieść kajak od piskląt. Płynie i podlatuje przed nim nawet ponad kilometr. Przy ruchu poniżej 100 osób dziennie płoszenie zdarzało się od czasu do czasu. Przy ponad 250 osobach kajaki płynęły ciągłym strumieniem, a płoszenie nie ustawało.
Paweł Pawlaczyk, który pracował naukowo w Drawieńskim Parku Narodowym i wiele razy przepłynął Drawę, opisał te wyniki w „Dzikim Życiu”. Jego zdaniem edukacja turystów może nieco ograniczyć płoszenie w pierwszej połowie lipca, gdy pisklęta są już trochę bardziej samodzielne. Wcześniej nie pomoże, więc nie uzasadnia spływów w maju i czerwcu.
W Biebrzańskim Parku Narodowym od 1 lutego do 15 lipca nie wpłyniesz na starorzecza, z wyjątkiem Białego Grądu z wieżą widokową. Na Biebrzy od Osowca do Brzostowa, na Wissie i na Kanale Rudzkim od stycznia do końca czerwca musisz mieć zezwolenie dyrektora parku, a dzienny limit wynosi 25 osób.
W Wigierskim Parku Narodowym wody są otwarte od 1 maja do 31 października, a Zatoka Hańczańska na Wigrach dopiero od 16 czerwca.
Rezerwaty mają własne zasady. Pływać wolno w nich tylko wyznaczonym szlakiem, a tam, gdzie szlaku nie ma, musisz mieć zezwolenie regionalnego dyrektora ochrony środowiska. W rezerwacie „Piaśnickie Łąki” szlak jest otwarty od 1 maja do 30 września, z limitem 150 kajaków i innych łodzi dziennie. Zakazy i spływy sezonowe zobaczysz na mapie Stanu Wody jako przerywane linie – czerwoną i pomarańczową.
Jak płynąć obok ptaków
Drawieński Park Narodowy prosi kajakarzy, żeby nie krzyczeli, nie hałasowali i nie śmiecili. Biebrzański Park Narodowy prosi o ciszę. Stadka piskląt omijaj z daleka. Przy skarpie z zajętą norą nie przybijaj do brzegu.
Co zrobić zimą
Terminy obowiązujące w parkach ustal przed rezerwacją noclegów. Spływ Drawą przez park zaplanuj od lipca, starorzecza Biebrzy od drugiej połowy lipca, a Wigry od maja. Zimą poszukaj tropów wydry pod mostem na najbliższej rzece i wypatruj zimorodka na gałęziach nad niezamarzniętą wodą.